Wstecz

Prawdziwą zmorą w każdym kocim domu jest nadmierna ilość futra, przenosząca się beztrosko z jednego kąta do drugiego. Wystarczy tylko, że kot postanowi się wydrapać, przeciąg wyciągnie futro spod mebli i efektem tego już godzinę po odkurzaniu jesteśmy w punkcie wyjścia. Dla większości właścicieli koniecznością jest zebranie sierści z dopiero co wyciągniętego z szafy płaszcza zaraz przed wyjściem, a i tak zbliżając się już na ważne spotkanie zobaczymy, że nasze ubranie jest niedoczyszczone. Problem sierści to także główny argument odstraszający wiele osób od chęci posiadania kota. Na szczęście tak wcale nie musi być, a my stosując się do właściwych wskazówek możemy przerwać tą sytuację.

Linienie w domu

Na wolności koty zmieniają swoją okrywę włosową, przygotowując się na dwa sezony – letni i zimowy. To właśnie pomiędzy wiosną a latem przypada największe linienie, w celu pozbycia się zbyt grubego już futerka. W naszych domach nie mamy tego komfortu, ponieważ ogrzewanie i sztuczne oświetlenie zaburzają naturalny cykl życia tych zwierząt. Szczególnie w okresie grzewczym zmiany te są bardzo wyraźne, a odkręcając grzejniki na pełną moc znowu zmuszamy kota do zrzucenia sierści.

Sierść a stres

Stresory odgrywają dużą rolę w procesie wypadania włosów, podobnie jak u ludzi. Choć może nam się wydawać, że koty głównie śpią i nie zwracają dużej uwagi na swoje otoczenie, to prawda jest inna. Często mamy pod swoim dachem zestresowanego kota. Powodów jest wiele: słaby kontakt z właścicielem, brak powierzchni, po której zwierzę może wdrapywać się pod sufit, urządzenie wydające niepokojące dla pupila dźwięki. Każdy kot ma swój poziom tolerancji, dlatego inaczej reaguje na inne rzeczy. Zdarzają się kociaki, które usną i nie przesuną się nawet podczas odkurzania, jednak dla większości odkurzacz wiąże się z olbrzymim przerażeniem. Pozwólmy naszym zwierzętom położyć się na naszych kolanach, głaszczmy je i zwracajmy uwagę na ich reakcje, aby w porę dostrzec czynniki stresujące. Nawet brak rozrywek może prowadzić do przewlekłego uczucia napięcia, które nie sprzyja nie tylko sierści, lecz również całemu organizmowi i może prowadzić do poważnych chorób.

Dieta dla futra

Najważniejszą rolę w procesie zapobiegania linieniu ma podawany zwierzakowi pokarm. Nie można nie docenić wpływu kwasów omega na zdrową skórę i okrywę włosową. Niestety ani nasz, ani koci organizm nie wytwarza ich samodzielnie, dlatego muszą one stanowić nieodłączny element diety. Omega-3 i omega-6 nie tylko zapobiega niszczeniu włosa i łuszczeniu się skóry, lecz również wspiera prawidłową pracę serca. Szereg korzyści związany z zażywaniem tych kwasów tłuszczowych wciąż się poszerza, jednak ich proporcja musi zostać zachowana, aby nie destabilizować pracy organizmu. Skin cat zapewnia właściwą dawkę estrów kwasów tłuszczowych pochodzenia naturalnego, dodatkowo wzbogacając dietę o witaminę E, której niedobór odpowiada za gubienie sierści u zwierząt. Regularnie stosowany Skin Cat przywróci sierści blask, wygładzając i wzmacniając włos od środka.

Wyczesywanie kluczem do sukcesu

Choć wydawać by się mogło, że czynność ta nie ma końca, to jednak z każdym pociągnięciem szczotki mamy większą kontrolę nad fruwająca w powietrzu sierścią. Na rynku znajdziemy wiele różnych szczotek i grzebieni, co pozwala nam wybrać właściwy dla futra naszego milusińskiego sposób pielęgnacji. Oprócz tradycyjnych produktów możemy znaleźć również ciekawe rozwiązania, które łączą przyjemne z pożytecznym. Ciekawym dodatkiem są gumowe rękawice z wypustkami, dzięki którym możemy zebrać sierść naszego zwierzaka podczas głaskania, jednocześnie zapewniając mu przyjemny masaż.

Aby zapewnić sobie większy komfort wspólnego życia z kotem, możemy wprowadzić kilka zmian w mieszkaniu, które ułatwią nam funkcjonowanie. Okrycie na kanapę usprawni nam jej czyszczenie, szczególnie jeśli zaopatrzymy się w kulki do prania zbierające sierść, zrezygnowanie z dywanów odciąży nas z ich ciągłego odkurzania, a rolki do ubrań pomogą w zachowaniu schludnego wyglądu. W ten sposób przyjemniej będzie nam odprężyć się wieczorem u boku ukochanego mruczka, głaszcząc go po zdrowym i miękkim futerku.